niedziela, 30 marca 2025

LPS 🍃 Z kim dzielę się swoją LPSową Pasją? 🍃 I Littlest Pet Shop I Torineko

 

Cześć! Tu Torineko !


* pierwszy post w nowym roku wowowo *


Zacznę od tego, że gdy nie wiem o czym ani jak pisać posty to wtedy nie chcę pisać ich wcale.

Nie chcę, żeby były niedopracowane, pisane na szybko, mało angażujące (i mnie i Was) czy po prostu: nie chcę, żeby za mało się w nich działo...

Niedawno zaczęłam mieć do tego więcej chęci (z powodu zbliżającej się wiosny) , więc skoro owa pora roku już trwa to wypadałoby co nieco napisać :]

Czekałam na odpowiedni moment (tak, na właściwy temat do poruszenia też) i oto jest.


Z KIM DZIELISZ SWOJA LPSOWA PASJE ?

Bez ,,czarowania się'' odpowiem ,,prosto z mostu'' .

W realu sama ze sobą. W moim otoczeniu jestem jedyną osobą (to chyba trochę dziwnie zabrzmiało, ale trudno) , która interesuje się LPS.




                                                           Meruit, motyw Bright Lights


Więc, żebym mogła zobaczyć kogoś kto też lubi LPS, obejrzeć LPSowe filmy i LPSowe zdjęcia, czy po prostu porozmawiać z kimś kto również darzy je sympatią, muszę wejść do internetu. LPSTube, LPSowy Instagram i LPSowe Blogi. To jedyne miejsca (a przynajmniej na ten moment) gdzie mogę poznać kogoś kto także zajmuje się petshopami.

Dla moich znajomych z reala to pewnie po prostu małe figurki słodkich zwierzątek...

Moje kuzynki, na co dzień, pewnie nie pamiętają o czymś takim. Prawdopodobnie nie. Bo i po co...

A moi rodzice naprawdę nie są chętni, żeby o nich słuchać. 

Ale podobno są tacy rodzice, którym ,,nie tylko'' to nie przeszkadza, ale i z umiarkowanym zadowoleniem ,,przytakują'' swojemu zafascynowanemu LPSiami rozmówcy.

Aczkolwiek nie wiem czy są tacy rodzice, którzy rzeczywiście angażują się w dyskusje na temat LPS :]


TO . . . POWIEDZIEc ,, IM '' O LPS CZY NIE ?

Podobno jest ważne, żeby umieć opowiadać o tym czym się interesuje. Ale po co? Skoro to budzi tyle kontrowersji, niechęci, czy po prostu dziwnych spojrzeń albo niechcianych myśli...? A do tego po co: skoro nie ma się  k o m u  o tym mówić? I jeżeli chodzi o mnie: nie jest łatwo mi o tym mówić. Nie każdemu, i nie o wszystkich aspektach mojego zajmowania się moimi petshopami... Nawet komuś kto naprawdę lubi LPSy...

Też zależy komu miałoby się zamiar o tym powiedzieć. Komuś kogo ledwo się zna czy komuś kogo zna się już dłuższy czas? Nie wiem, nie mnie doradzać. Trudno mi też określić kto z nich mógłby lepiej to przyjąć.

Ale nie jest nakazane, że  m u s i  się to zrobić, nie. To od nas zależy. Kiedy, jak i komu... I nie wywierać na sobie presji. Tak, to coś czego zdecydowanie warto się nauczyć... Nie jedynie w tej sprawie.

I nie obwiniać się ,,jeżeli'' dana osoba nie lubi nas przez ,,figureczki'' ... ,,Figureczek'' też nie hyh. Tak naprawdę nigdy nie ma się pewności czy to jest ten powód. Może być (też) jakiś inny...

I jeżeli ktoś nie akceptuje nas tacy jacy jesteśmy to... Czy zaakceptowałby nas gdybyśmy się zmienili? Nie da się zmienić w 100 % , to nadal (mniej lub bardziej) jesteśmy my. Ta sama osoba. I nie warto się zmieniać dla kogoś kto nie jest tego warty. Jeżeli zmieniać siebie to tylko i aż dla siebie. I z własnego wyboru.

A jeśli myśleliśmy, że ktoś jest naszym przyjacielem, a gdy dowiedział się o nas i o naszych LPS i jeżeli zareagował tak albo podobnie jak jest tu opisane to...


a) chciał, żebyśmy przestali się tym zajmować;

b) śmiał się i / lub mówił nieprzyjemne uwagi;

c) uznał, że zakończy przyjaźń / znajomość / zadawanie się


* jedna, dwie lub trzy z powyższych opcji, zależy jak bardzo nie spodobałby się ten fakt tej osobie *


... to miejmy świadomość tego, że tak naprawdę nigdy nim nie był. Bo.

Prawdziwi przyjaciele się tak NIE zachowują.

Oczywiście nie wszyscy muszą lubić to samo. I to, że ktoś nie lubi LPS tak jak my, nie przekreśla znajomości czy przyjaźni z nim, nie. Ale jeżeli zachował się wobec nas nie w porządku (z tego powodu, albo i z innego, nie wiadomo) to not sorry i powinniśmy poważnie zastanowić się nad tym czy rzeczywiście chcemy i możemy dalej zadawać się z tą osobą.


ALE JAK TO ZROBIC ?

Podobno gdy traktuje się to zainteresowanie / pasję (właściwe zaznaczyć) jak ,,każde inne'' , czyli  n o r m a l n i e  ; w sensie jeżeli nie robi się z tego nie wiadomo czego, mówi się o tym ,,tak po prostu'' , jak gdyby naprawdę to nie było nic nieodpowiedniego, nieoczywistego, nie-nadzwyczajnego...

Ale petshopy są niesamowite. I nikt mi nie wmówi, że nie. A zajmowanie się nimi to naprawdę  c o ś  i n n e g o . To też nie są ,,zabawki jak każde inne'' ... Jest w nich coś wyjątkowego. No chyba sami przyznacie ;3 ^^

Don't change my mind & point of view. And don't impugn my opinion.

... to wtedy osoby w pobliżu też nie będą, a przynajmniej nie powinny robić z tego ,,afery'' .


( ALE ) CZY WARTO ?

Są osoby, które nie zrozumieją. Są osoby, które nie zaakceptują. Lepiej by było, żebyśmy byli pewni swojej decyzji. No i żebyśmy wiedzieli (chociaż trochę) czego moglibyśmy się spodziewać po tej osobie po przekazaniu jej takowej informacji.

Może być tak, że te osoby ,,przejdą nad tym do porządku dziennego'' , czyli nie zrobi to na nich (większego albo nawet i żadnego) wrażenia.

Może być tak, że te osoby (uwaga, uwaga, tak wiem:  to  m a ł o  prawdopodobne)  t e ż  się tym zajmują. Tak musiałam wziąć pod uwagę i taką ewentualność, nie gniewajcie się hyh ;3 ^^

A może być też tak, że te osoby ,,będą zadowolone z tego, że macie taką pasję'' , taką... Hmm... Nietypową? Niespotykaną? No nie powiecie, że  t o  hobby / pasja nie jest specyficzne.

Ale powiedzieć, że lubi się LPS, ma się je i zajmuje się nimi to jedno. Ale powiedzieć, że nagrywa się LPSowe filmy, robi się LPSom zdjęcia, pisze się LPSowe posty i dodaje się to wszystko na LPSowe media społecznościowe tooo... To już inny aspekt tej sprawy. I może nawet akurat będzie ich ciekawiła Wasza LPSowa zawartość. Może przeczytają posta, polubią zdjęcia, a nawet obejrzą film. Nie wiadomo. Ale przecież też nie ma gwarancji, że akurat tak mogłoby się stać.

A...

Nie musimy dzielić się wszystkim w internecie. Więc (też) nie musimy dzielić się wszystkim w realu. (To  chyba  będzie mój nowy... cytat? Sama go wymyśliłam, Yay ^^ hyhyh) ...






Niektóre rzeczy lepiej zachować dla siebie. I później nie żałować, że powiedziało się o tym czy o tamtym komuś komu się nie powinno. I mieć świadomość, że ta osoba ma tą wiedzę. O nas. Że po prostu to wie. I przez to może, ale nie musi (!) inaczej nas postrzegać... No i też nie wiadomo co ta osoba zrobi(łaby) z tym faktem.


TO NASZA DECYZJA

Różni ludzie stają na naszej drodze życiowej. I różnie się wobec nas zachowują. My, możliwe że, też. 

To my decydujemy o tym z kim będziemy się zadawać. Z kim będziemy bliżej, a kogo będziemy trzymać na odległość. A odnośnie jeszcze kogoś innego stwierdzimy, że wolimy zakończyć tą znajomość...




Ariana

* skoro o decyzjach mowa to zdecydowałam się zatrzymać tego petshopa ^^ *



Czy z powodu niemoznosci dzielenia sie LPSowa pasja w realu czuje sie samotna ?

W obliczu tego, że nikt u mnie w realu nie jest ,, LPSowy ? '' ... Hyh... 

No cóż... Na pewno jest to smutne i trudne...

Ale nie ma co się tak przejmować ;3 ! To znaczy... Nie aż tak :D





Zresztą, jeżeli 
 nagle  poczuję potrzebę ,,pobycia z kimś'' kto też ,,LPSuje'' to wystarczy, że wejdę albo na LPS YT, albo na LPS IG , albo na LPS Blogger'a i... już. Tam są inni LPSowicze. Więc nie jestem jedyną osobą na świecie, która uwielbia LPS. YAY XD

  Prawie codziennie mam tą potrzebę... 


Często się słyszy albo czyta, że ktoś czeka na odpowiedni moment. Odnośnie wykonania jakiejś czynności czy podjęcia jakiejś decyzji. Koniec czarów. Idealny moment nigdy nie nadejdzie. Ale za to mogą być te lepsze i te gorsze.

Są tacy, którzy odwlekają coś, bo tłumaczą się, iż jeszcze nie są na to gotowi. Albo nie mogą i / lub nie chcą się na to (czy na tamto) zdecydować.

Ja nigdy nie będę w stanie rozstać się z moimi kochanymi petshopami. Jestem do nich tak przywiązana. I tak bardzo je kocham <3 <3 ♥  ♥ ;3 ^^







A ktoś inny może nigdy nie odważyć się powiedzieć o swoich LPS na przykład osobom w szkole, kuzynkom, znajomym, przyjaciołom czy nawet somsiadom. (Tak, to ostatnie musiałam dodać hyhyh, nie gniewajcie się :D) ... I to też jest jak najbardziej w porządku. Lepiej nie podjąć jakiejś decyzji jeżeli nie jest się do końca pewnym (jej ani jej konsekwencji) niż później żałować, że coś się zrobiło.


Akurat niedawno nagrałam film, który moim zdaniem świetnie pasuje na dzisiejszą okazję. Jest o reakcjach różnych petshopów na to gdy dowiedziały się, że ich znajome petshopy zajmują się LPS.




Petshopy bawiące się petshopami. Ale w realu są ludzie zajmujący się lalkami. Więc chyba nie jest to aż tak dziwne, prawda?


NIE REZYGNUJ ZE SWOICH LPS . . . PRZEZ INNYCH

Podobno 

Nie boimy się ludzi. Boimy się ich reakcji... 

Myślę, że jest w tym prawda.

Ile razy ja kiedyś słyszałam, że LPSowiczki boją się, że ktoś z klasy czy w ogóle ze szkoły odkryje ich LPSowe media społecznościowe. Mówiły, że wtedy albo całkiem przestałyby nagrywać LPSowe filmy / robić LPSowe zdjęcia / pisać o LPS albo zmieniłyby kanał na LPSTubie / LPSowy Instagram / LPSowego Bloga. Ja, też szczerze pisząc, nie wiem co bym zrobiła. Ale na pewno NIE zmieniałabym acc'a. Byłoby mi szkoda. A zaczynać czegokolwiek od nowa nigdy nie lubiłam... I nigdy nie chciałam. Nie zastanawiałam się nigdy nad ,,rozwiązaniem'' takowego problemu jakim byłoby odkrycie moich LPSowych mediów społecznościowych przez kogoś przed kim wolałabym to / je ukryć. Ale czy bałam się? Hmm... Kiedyś sobie pomyślałam, że nawet jeżeli powiedzieliby, że to widzieli i zaczęliby może nawet coś nieodpowiednio komentować, to zawsze mogę powiedzieć, że  t o  n i e  j a ... Nie wiem na ile by uwierzyli, i czy w ogóle, no ale przecież jakoś trzeba by było wybrnąć.

Podobno u niektórych LPSTuberek wiedziały nawet całe klasy...

Ale u jeszcze innych, o zgrozo! - (ich) nauczyciele..! Po prostu: po co?

Po co mieliby to wiedzieć? I do czego miałaby być im potrzebna ta wiedza? Nie wiem, ale nie przychodzi mi do głowy żaden pozytywny powód. Ani żaden pozytywny skutek.


🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃 🍃🍃 🍃 🍃 🍃 🍃


Natomiast mnie dużo bardziej dotyczy inny aspekt tej sprawy. Mianowicie opinia rodziców. Krótko, szczerze i na temat: nie są tym zachwyceni. Pisząc delikatnie...

Dziękuję, do widzenia.



Łatek


Nie wiem jak Wy, ale ja NIE byłabym szczęśliwa bez moich LPS... 

Wspominałam już kiedyś, że mam  j e d n o  zainteresowanie? No może nie tak dosłownie jedno. Ale na pewno interesuję się głównie LPS, najbardziej nimi lubię się zajmować. Najczęściej z nimi coś robię. I to im poświęcam najwięcej uwagi. Także czymś co mogę z nimi w jakiś sposób połączyć. Czyli na przykład piosenki pasujące moim zdaniem do danych LPS. I (to co po prostu się z tym łączy) ,,kalki'' , które wstawiam wraz ze zdjęciami moich LPS na mój LPS IG. Moje ,,kalki'' polegają na tym, że jest jakaś piosenka i mi ona bardzo pasuje do jakiegoś mojego LPSa (do jego charakteru, osobowości, życia, historii, mindset'u, relacji...) i zmieniam trochę (czasami bardzo) jej treść, a zdarza się (celowo) , że nawet i jej znaczenie.  Jeżeli można to tak nazwać...   I wtedy ta piosenka dosłownie (albo w przenośni) opowiada w pewnym sensie o jakimś moim petshopie.

mój lpsowy instagram: torineko.lps
zdjęcie profilowe o takie:



                                     

                                                                          Ravenek



W komentarzach możecie napisać swoje opinie, odczucia, uwagi odnośnie tego posta. Możecie też podzielić się swoimi przemysleniami i / lub doświadczeniami do tematu poruszonego w tym poście.

Albo możecie napisać coś jeszcze innego ;3 Jak wolicie ^^


To na tyle w tym poście, do zobaczenia w kolejnych postach i papa!

~ Torineko

PS O editach pamiętam. Ale uznałam, że może lepiej jeszcze trochę zaczekać. Na przykład gdy ,,uzbiera'' się ich (trochę!) więcej. I gdy najdzie mnie wena na opowiadanie o nich, na opisywanie ich...  Wiecie, żebyśmy rzeczywiście mieli o czym (po)rozmawiać ;)


* wow, pierwszy raz od bardzo dawna napisałam post w jeden dzień i w tym samym dniu go opublikowałam, sukces ^^ *


1 komentarz:

  1. Ostatnio komentowałam, mam wrażenie, podobny wpis, więc tutaj też zaprezentuję podobny przekaz co tam (piszę jakby ktoś akurat tamten kom też przeczytał i oburzyłby się podobnym przesłaniem ;d). Bycie kolekcjonerem LPS jest w ciul trudne, gdy jest się jeszcze w szkole. Wszycy wiemy, że rówieśnicy bywają zwierzętami (takimi wcale nie słodkimi...) i, zwłaszcza jak ma się pecha, wykorzystują wiele możliwych okazji, by komuś dopiec. A LPS to dość łatwy cel, bądź co bądź. Dlatego np. ja miałam schizę na punkcie tajemniczości mojej działalności, gdy byłam w podstawówce (ośmioletniej, także sporo czasu), bo zdażyło mi się wypaplać, że "tak, kolekconuję LPS" na lekcji polskiego o kolekcjach (opisywałam to sto lat temu na blogu) i tym oto sposobem wszyscy się dowiedzieli i mnie wyśmiali. To jednak nie było najgorsze, potem moja koleżanka wygadała mój kanał na YT i, jako że już się ze mnie śmiano, gdy nagrywałam niewinne vlogmasy z twarzą, w panice odeszłam z GalaxisLPS na YT. Chciałam uniknąć tych okropnych uczuć bycia znowu bullyngowaną... Czy żałuję, że tak zrobiłam? Tak. Dlaczego? Bo ludzie z podstawówki wraz z jej końcem zniknęli na zawsze z mojego życia––zatem gdybym się nie poddała, może mój kanał stałby lepiej, może wreszcie skończyłabym jakiś serial, itd... Ale jest jak jest, przynajmniej oszczędziłam sobie stresu, tym się pocieszam.

    Teraz jestem na studiach i już absolutnie nie mam problemów, by mówić o LPS. Prawda jest taka, że im bardziej człowiek dorasta, tym bardziej ma w tyłku, co ludzie myślą, a ludzie znajdują też ciekawsze plotki niż LPS. Bo co, ona zbiera kolorowe figurki, and? Tamten z tamtą zrobił to i to––mam wrażenie, że to teraz jest bardziej interesujące XD Co jeszcze fajnego, to jest to, że moi dorośli znajomi w sumie podarowali mi niezliczoną ilość LPS z ich dzieciństwa. Także LPS'owy stonks!

    Bardzo mi przykro, że rodzice nie wspierają Twojej pasji. Serio. Wsparcie rodziców w tej kwestii bardzo pomaga, zwłaszcza jak człowiek mierzy się z nadpobudliwymi rówieśnikami, co nie wiem czy ma miejsce w Twojej sprawie, ale tak czy tak na koniec dnia––wsparcie rodziców sporo daje. Tym bardziej, że no kurczę, LPS to jest chyba najmniej szkodliwa rzecz jaką można się zająć w wieku nastoletnim. Plus, mega kreatywna i rozwijająca. Wysyłam tony buziaków!

    Prawdę powiedziawszy, mi też brakuje LPS'owych znajomych. Do, nie wiem, 12 roku życia miałam ich sporo, potem wszyscy wyrośli. Mi się marzy zrobić z kimś nocny maraton "Rozy", pokazałam to nawet mojemu chłopakowi, spodobało się mu, ale skończyliśmy na jednym odcinku. Jednak to zawsze inaczej jak się ogląda to z kimś z lore. Tak jak pisałam wyżej, teraz normalnie mówię ludziom o mojej kolekcji, ale jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo, kto by odpowiedział "Tak? Ja też!". Spotkałam byłych widzów LPSTube (nie moich, tak ogólnie), ale to chyba jest łatwiejsze, gdyż całkiem sporo Gen Z wychowało się w tym skrawku Internetu.

    Konkluzja? Nie jakaś specyficzna. Bardzo ogólnie. Z czasem powinno być lepiej, jednak, oczywiście tak jak pisałaś, nie ma musu, by LPS się dzielić.

    OdpowiedzUsuń