czwartek, 31 sierpnia 2023

12. LPS 🌻 [PRZEMYŚLENIA] #7 🌻 I Littlest Pet Shop I Torineko


Cześć! Tu Torineko !


Moje LPSowe Przemyślenia na temat zdań LPSowej opinii publicznej na różne, przeróżne wręcz, LPSowe tematy.

Mam inne stanowisko w pewnych kwestiach.

LPSowy Świat jest bardzo oryginalny, różnorodny chociaż i tu zdarzają się podobne, a wręcz niekiedy nawet i takie same poglądy. Także więc dlatego nie wiem czy nie zgadzam się z większością czy z... prawie nikim? 


Pewna czesc, zwlaszcza ta dawniejsza i zdawaloby sie, ze wcale nie LPSowa, swego czasu twierdzila, iz LPS to (nie) (tylko) kawalek plastiku .

Sposoby postrzegania LPSów oraz metody zajmowania się nimi są często... naprawdę nietuzinkowe. Chciałoby się napisać, że są one o s o b l i w e , ale czy LPSie można postrzegać jako osoby? Na pewno jako niezwykłe plastikowe figurki, wyjątkowe, i co najbardziej podkreślane: to nie jest kawałek plastiku. Nawet nie, że tylko. Bo śmiem twierdzić iż w ogóle. Czy tylko mnie zawsze kawałek plastiku kojarzył się z jakąś uszczerbioną czy w innym bezsensie uszkodzoną nie firmową zabawką jakich niewiele? Nic nie znaczący, bo oderwany od tej całości, którą to niegdyś stanowił? I zapewne był wtedy czymś więcej. Dosłownie i w przenośni. I też znaczył nawet nie, że coś więcej, ale po prostu: cokolwiek.

Petshopy natomiast zostały utworzone: wymyślone i wyprodukowane tak, by przypominać zwierzę. Prawdziwe zazwyczaj. I to jak? Z taką dokładnością starannością, fantazją i renomą rzeczywiście zaszły naprawdę daleko!



Wiecie co? Dla mnie petshop to jest m.i.n. wysoce uosobione zwierzę. Plastikowe, jeżeli brać pod uwagę jego tworzywo czy pewną nieruchomość.

Ale zwierzę. ,,Mówi'' na filmach i ,,porusza się'' na nich, nawet ,,wykonuje pewne czynności'' ; rzecz jasna z naszą pomocą. Albo zdaje się  c o ś robić jeżeli mowa o zdjęciach. Czy po prostu ,,w czymś uczestniczy'' jeżeli akurat pojawi się w poście na LPSowym Blogu.

Petshop to jest też forma. Wyrażania siebie...

Rozwijanie kreatywności. Docelowo u dzieci. A potem okazało się, że także i u młodzieży...


Pewna LPSBlogerka napisala kiedys , ze petshopy zyja wlasnym zyciem .

Serio? Naprawdę? 

Tam gdzie go zostawiłeś, tam go zastaniesz.

No chyba, że ktoś Ci go ,,chamsko przesunął'' albo bezczelnie przestawił.

Petshopy będą żyły, i żyją, ale w zakresie tego co my sami im wymyślimy. Utworzymy, i wprowadzimy ,,w życie''. 

No i naprawdę? Muszą żyć swoim? 

Moje petshopy, zwłaszcza Zayan, Nolan, Greta i Meruit żyją moim życiem. Nie tylko obok mnie. Ale aż ze mną. Chodzi mi tu o historie co prawda LPSów, ale nie dotyczących LPSowego Świata, ale tego realnego.

To co ze mną przeżyli najlepiej pokazuje, że to nie są zwykłe figurki.

- ,, Z żadnymi innymi petshopami nie poczuła tego co z nami '' .

Tak to prawda, i czułam to, ale jakoś jeszcze o tym nie napisałam... 

Jeden z tych petshopów ,,wypowiedział się'' na ten temat. 

I nawet o swoich kolegach (czytaj: Frendach) ,,pomyślał'' ... 


🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻


Ah, no i wymyślam im ich LPSowe historie, to funkcjonuje w mojej LPSowej Kolekcji, w Moim LPSowym Mieście i w mojej LPSowej działalności. Żadnymi innymi zabawkami tak się nie zajmowałam. A gdy inne naprawdę straciły w moim mniemaniu na wartości, oczywiście w obliczu tego jakie wspaniałe są petshopy, i w takowej właśnie świadomości, i to znacznie, zajmuje się tylko i aż LPSami. 

No i one są. Inne też. Mniej lub bardziej, ale jednak. Po prostu: obecne. Więc ja stwierdzam, iż one żyją naszym (LPSowiczów) życiem. Też.


Pewna LPSowiczka nie czysci swoich  petshopów, uwaza , ze tak jest dla nich lepiej oraz , ze wtedy widac, ze petshop duzo przeszedl .

Ja czyszczę moje petshopy. Każdego z nich czyściłam od razu albo niedługo, po zakupie. Też z różnych powodów: do nagrywania filmów, do robienia zdjęć, do zabawy, czy do innego rodzaju ich użytkowania wolę, żeby były one odświeżone.

Mnie jest smutno gdy widzę petshopy, które wyglądają jakby się nimi nigdy nie zajmowano. Albo ewentualnie jak gdyby było to robione ,,dawno i nieprawda'' . Uważam, że LPSowicze powinni dbać o swoje małe skarby ♥️

Lepiej mieć petshopy, którymi się opiekuje, i wcale nie potrzeba do tego lalek Blythe! :D




LPSowicze powinni sami o nie dbać, a nie ,,zatrudniać'' lalkę Blythe, czy ,,próbować ją zatrudnić'', gdyby przypadkiem albo celowo ,,stawiała opór'' :D




🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻


Zdarza się, że ktoś wystawi na internetowym serwisie sprzedażowym ogłoszenie z widocznie brudnym petshopem. To odstrasza od zakupu. A skoro ten ,,sprzedający'' nie pofatygował się, żeby wyczyścić towar do zaprezentowania na zdjęciach, to prospektywny kupujący ma prawo mieć wątpliwości czy przed wysyłką petshop będzie doprowadzony do stanu używalności. Pewnie, że samemu też się myje petshopy, ale zdarza się, że jest on tak zanieczyszczony, że nie da się już nic z tym zrobić albo jest to bardzo trudne.

Jeżeli chodzi o mnie i o moje petshopy to dużo przeszły te, które mają historie. Ważne,  istotne. Te LPSowe i te realne. Petshopy, jakie długo się ma, bardzo chciało się je mieć, a i może długo też się na nie czekało. To te petshopy, do których czuje się przywiązanie i ma się z nimi wspomnienia. Dobre. Dużo.


Pewna LPSTuberka pokazala kiedys na jednym ze swoich filmow swoje petshopy co do ktorych jest pewna , ze nigdy ich nie sprzeda .

Chodziło jej o pokazanie sympatii jaką je dażyła oraz jej przywiązania jakie do nich czuła, nie o ewentualne sprostowania sprzedażowe.

Pokazała tam ich kilka, opowiedziała też dlaczego są dla niej ważne.

Ja czuję do moich petshopów coś więcej (jeju, jak to zabrzmiało! :D), ale uzasadnić to czy opowiedzieć o tym już bym raz, że niekoniecznie chciała, a dwa nie do końca bym wiedziała jak to ,,ubrać w słowa'' na LPSTube'owym filmie czy w LPSBlogowym poście. Są rzeczy o których trudno się opowiada, są też takie rzeczy o których nie chciałoby się mówić ,,wszystkim''. Albo zwyczajnie: ktoś nie ma potrzeby dzielić się ,,z innymi''' tym czy tamtym. Na razie lub w ogóle. Albo nie jest jeszcze na to gotowy czy nigdzie mu się z tym nie śpieszy...

Myślałam kiedyś, już dość dawno, nad takim filmem, też nad takim postem, ale ostatecznie do niczego nie doszło.

Ta LPSTuberka uwzględniła tam i lps nie pop i LPS POP. Zapytała swoich widzów czy są zdziwieni tym, że nie pokazała drogich i / lub unikatowych figurek. Naprawdę? Miałam wrażenie, że prawie wszystkie, które tam pokazała to te drogie i / lub unikatowe, czy po prostu poszukiwane, pożądane... Uznaję to za zbieg okoliczności, ale skoro zadała takie pytanie to widocznie nie zauważyła i / lub nie znała się na trudno-dostępności pewnych petshopów. Zresztą ten film ma już (trochę) dużo lat, więc i LPSowy Świat się ,,trochę'' zmienił. Albo może po prostu, i co najbardziej prawdopodobne, chciała podkreślić inne ich cechy niż ,,tylko'' rozchwytywanie ich przez innych.

A ja? A ja ważnych dla mnie moich Petsów nigdy nie sprzedam.

Dotyczy to i tych bardziej unikatowych i tych mniej... , i innych też.

A co obok tego ,,idzie'' ? Ani nie pozbędę się ich w żaden inny sposób.


Pewna LPSBlogerka napisala , ze miala czas, ze LPS POP byly dla niej calym zyciem , ale jakos ( jej ) to minelo .

Czy jest ona zdania, że to mija z czasem?

Wiecie co? Ja nie jestem takiego zdania. Nie musi mijać, może zostać. A też nie musi mieć miejsca, może takie podejście, takie sytuacje się w ogóle nie wydarzą. Zależy, po prostu...

Tam w tej wypowiedzi faktowo było też słowo ,,też'' , więc czy to aluzja? Do mnie? I do mojego podejścia? ;D Odnośnie LPS...

W sumie nie zna mnie ani moich LPS na tyle, aby móc to stwierdzić, więc ciekawe. A też i ja jej moim zdaniem nie podałam sformułowania odnośnie którego mogłaby tak pomyśleć. Chyba że dałam, ale tego nie odebrałam w taki sposób w jaki ona to odebrała.

Mówi się, że ,,jakoś to będzie'' . Ale serio, nie zmuszajmy się do zaprzestania lubienia pewnych petshopów tylko dlatego, że LPSowa opinia publiczna ma inne zdanie na ten temat niż ,,my'' . 

I jeszcze taka sprawa: LPS POP są zazwyczaj nielubiane lub pożądane właśnie dlatego, że nazwano je ' POP ' i ogłoszono to, że one są lepsze od innych petshopów, niczego im nie udowodniono ;D Chodzi mi o to, że nie ma tu zależności. Są ładne i fajne LPS POP, a są też takie, które są nieładne i / lub niefajne. Dotyczy to i lps nie pop.

Ja tak bardzo nie rozumiem tego podejścia: chcę, muszę i potrzebuję tego petshopa, bo to POP.

Ja nie chcę wszystkich LPS POP, nie wszystkie muszę mieć i nie wszystkich potrzebuję, to dotyczy też i lps nie pop.

I czy ta LPSBlogerka widzi w tym coś złego? W sensie stwierdzam, że sformułowanie, że ,,LPS POP są / były dla kogoś całym życiem'' jest trochę (albo może i nawet bardzo, zależy od LPSowicza, od jego LPS POP i od jego podejścia do nich) naciągane.

,,Chociaż'' ... ?

Ja Kocham Zayana

Szczególnie, Specjalnie

Ale wiecie, jak ktoś nie zna sprawy, i / lub ma inne podejście do LPS, swoich, czyichś, cokolwiek, czy ogólnie, albo może nawet i szczegółowo, kto ich tam wie..., to może tego nie (z)rozumie(ć).





* zrobiłam kolaż z Moimi LPS POP, a przynajmniej chciałam *

* nie ma tu wszystkich, ale ,,są tu te, które się poczuwają'' :D

* zresztą to te ,,miały tu być'' *

* Aisha jest wredna, więc Te Moje LPS POP ,,siłą rzeczy'' nie chcą się z nią zadawać *

* A Raven WCALE NIE JEST WREDNY, wcale nie Zayan to ,,napisał'' *

          * a mirabella? nie chcę jej XD *

* aktułaluzeszyn: nawet (czytaj: po prostu) już jej nie mam xd *


* Zayan osobno, ponieważ jest ' selfish ' , wcale nie Raven to ,,napisał'' *

* Zayan jest dla mnie bardzo ważny, ale przecież nie mogę napisać, że jest moim całym życiem, bo się od siebie różnimy pod pewnymi względami, i też nie mam go od początku ani mojego życia ani mojej lpsowej historii ani mojej lpsowej działalności *




Zayan


🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻


To co? To zamiast LPS POP mam pisać dogi, collie, shorthairy? (, jamniki, spaniele?) .

Lubię je, i to bardzo, są takie, które są po prostu a     * zachwyt *

LPSów kształty, wzory, kolory, wygląd są ważne.

Ale naprawdę? Czy jest ktoś, ktokolwiek, kto lubi jakiegoś petshopa tylko (ewentualnie aż :D) dlatego, że to POP ?

No chyba nie.


* ja tak miałam z mirabellą. a do tego ona nie jest ' bella ' ... więc i imię trochę jakby nie do końca pasuje, ale chodziło mi, gdy jej nadawałam (to) imię o te owoce mirabelle, a tą (nie)zgodność w jej imiennych określeniach zauważyłam kilka lat później *


* ale serio, cieszyłam się z niej, bo to POP i to tani...*


* czy ja się właśnie zastanawiam czy to ona jest (czytaj: była) moim pierwszym POPem? w sumie nie tylko teraz... ale pierwszym chcianym na pewno nie jest! mam tu na myśli takiego będącego w moim posiadaniu, moje pierwsze marzenie LPS POP to taki szary shorthair z kwiatkami w oczach i z prążkami na ogonie... when? one day... perhaps yes *


* i tylko mi się wydawało, że mi się ona podoba, nawet w momencie zakupu nie było, że ładna czy coś, a potem sobie wmawiałam, że jest fajna *


Pewna LPSBlogerka napisala , ze ,, faworyzowaniu'' ' LPS POP ' moze zapobiec po prostu przestanie uzywania tego okreslenia odnosnie dogow , collie , shorthairów , jamników , spanieli .

Ale ja stwierdzam, że to nie tej natury problem.

,,Faworyzowanie'' pochodzi od ' favourite ' , czyli ulubiony. A prawie każdy ma inne ulubione LPS, i jeżeli chodzi o LPS POP i o lps nie pop. Prawie każdemu podoba się coś innego, są różne podejścia, opinie, poglądy w LPSowym Świecie, i też inne wspomnienia i upodobania w odniesieniu do poszczególnych LPSowiczów i do konkretnych LPSiów.


Pewnych LPSowiczów LPSy nazywaly sie inaczej w kazdej zabawie i / lub w kazdej z nich mialy inne role .

O nie, nie (!)



* też macie tak, że chcecie nagrać film (z) jakimś petshopem, ale nie wiecie jak / o czym? to ja *


Moje petshopy mają imiona, charaktery, osobowości i w ogóle ,,całe ich życie'' funkcjonujące w mojej LPSowej kolekcji i obowiązujące w każdym moim poście, filmie, zdjęciu, relacji, zabawie, czy w jakiejkolwiek innej formie mojej aktywności czy mojej działalności z nimi. Ich historie są uwzględnione w Moim LPSowym Mieście, czyli w Littlest Village. Nie zmieniam im personaliów ani zbyt pochopnie ani nie na potrzeby jednego naszego (mojego i ich) wspólnego ,,posiedzenia''.

Jak byłam dużo młodsza oraz jak byłam mała to gdy się bawiłam to moich LPSów charaktery, osobowości i zainteresowania były widziane podczas ich zachowań podczas moich LPSowych zabaw. ,,Mówiły'' i ,,robiły'' to, tak, a nie inaczej, ale takich cech charakteru czy osobowości nawet najłatwiejszych i / lub nawet w najprostszej formie określać wtedy nie umiałam.

Zresztą wtedy nie miałam dog, collie, shorthair... A tylko z tymi i aż z tymi petshopami da mi się wykreować TAKIE rzeczy. I tylko z nimi i aż z nimi mam coś czego nie mam z żadnymi innymi moimi (i nie moimi) petshopami.

No, też jamniki...


Jak już przy tym jeste(ś)m(y) to tylko i aż z Zayanem poczułam coś czego nie poczułam z żadnym innym petshopem.



Zayan

Jest Wyjątkowy

Dla Mnie
                            

To Mój Najukochańszy Petshop ze wszystkich moich petshopów I Nigdy Nic Tego Nie Zmieni ❣️


🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻


To na tyle w tym poście, do zobaczenia w kolejnych postach i papa!


~ Torineko


PS Dzisiaj jest Dzień Bloga!

W związku z powyższym data publikacji tego posta to dzisiaj, czyli 31 sierpnia.


6 komentarzy:

  1. Ja staram się czyścić figurki. W mojej opinii czyste, zaopiekowane figurki sprawiają lepsze wrażenie niż brudne i zakurzone.
    Co do tego "widać, że coś przeszedł" - odnośnie petków się z tym nie zgadzam, ale kiedyś miałam taki brelok - białą figurkę lwa. Pewnego razu w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach ułamała mu się jedna noga. Na początku było mi przykro, ale później stwierdziłam, że teraz jest w sumie lepszy, ciekawszy w jakiś sposób.
    Zawsze mam tak, że kiedy przychodzi do mnie brudny Petshop i większość zabrudzeń schodzi wodą z mydłem, z jednej strony się cieszę, ale z drugiej jednak trochę słabo, że sprzedawca nawet wstępnie nie umył ich przed sprzedażą.
    Nie wierzę w siebie, zapomniałam o Dniu Bloga, wzorowa blogerka po prostu xD
    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Bloga, Torineko ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze wrażenie sprawiają też petshopy przechowywane w przemyślanych miejscach. To przecież wcale nie tak, że ,,rozstawiam moje petshopy po kątach'' , bo niby nie mam gdzie ich dać... Po prostu są one przeze mnie
      🍁 posegregowane 🍁 .

      Ja przeczytałam kiedyś o nim u Ciebie, teraz Ty u mnie. Trzeba uświadamiać LPSBlogerów o takich wydarzeniach hyhyhyh

      Dziękuję bardzo ❤️

      Usuń
  2. Ja to mam inną opinię. :D Dzieciaki były tak wkręcone w zabawę LPS, że nadawały im mnóstwo cech człowieczych, a nawet prawo do życia (kto nie wierzył w ożywanie zabawek jak w Toy Story niech pierwszy rzuci kamieniem!) i jest to moim zdaniem urocze i uważam, że takie uczłowieczanie LPS przyczyniło się do ich ogromnego sukcesu. No i uważam, że nie ma co mówić, że LPS zawsze będą czymś więcej i zawsze będziemy je kochać. Jasne, zawsze będą dla nas częścią życia i na jakiś sposób wyjątkowe. Ale zainteresowania, a czasem nawet i sentyment mijają. Dlatego było tyle LPS bloggerek i youtuberek, które zarzekały się, że z LPS nigdy nie zrezygnują, a potem sprzedawały całe swoje kolekcje na portalach sprzedażowych. Ale w tym nie ma nic złego, naturalna kolej rzeczy. Są ludzie bardziej i mniej sentymentalni. Ale jak to się mówi "nigdy nie mów nigdy". :D

    Popularność POPów bardzo zaważyła na gustach młodszych kolekcjonerów i nie ma co mówić, że nie. Jak się dzieciak naoglądał filmików to wiadomo, że wolał jamnika od gąsieniczki. Przynajmniej w większości przypadków. :D Ale dla mnie to też jest okej, chociaż wpisy czy filmy o nie POPach nie miały już takiej klikalności. Ale za to ceny miały lepsze :PPP

    -mini creatures world

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę się zatem kłócić. Wiesz co, masz rację odnośnie tego, że ,,nie ma co'' .
      Ja swoje wiem, zwłaszcza jeżeli chodzi o mnie i o Moje LPS. LPSowicze są różni. Natomiast ja się nie zarzekam, ja po prostu wiem i czuję, że nigdy nie pozbędę się moich petshopów. Nie dałabym rady tego zrobić, a nawet i po prostu bym tego nie chciała... Dla mnie jeżeli chodzi o mnie to o czym tu napisałaś (ten aspekt tej sprawy) nie jest naturalne.
      Akurat mnie sentyment kojarzy się z tym, że lubi się coś z przyzwyczajenia i / lub to czas sprawia, że nadal lubi się daną rzecz. Idąc tym moim tropem: nie czuję sentymentu do LPS, tak by wyglądało?
      Mnie moje zainteresowanie petshopami nie minie.
      Zawsze będę kochać te petshopy pokazane w tym poście.
      Jestem do nich tak przywiązana, to co z nimi przeżyłam oraz to jak trudno było je zdobyć i to w jaki sposób je zdobyłam. Nie opłacałoby mi się rozstanie z nimi. Szkoda by mi było, i to wielce. Mam też ponad 100 ulubionych petshopów, w nich nie ma żadnych LPS POP, a sprawa ma się z nimi podobnie, poniekąd.
      Zresztą nadmienię też, że właśnie te różne LPSBlogerki i LPSTuberki lubiły swoje petshopy, potem z takich czy innych powodów postanowiły, nazwijmy to delikatnie, przekazać je komuś innemu...
      Ale wiesz co? Suzana Ginger gdy sprzedawała swoją LPSową kolekcję (jejku, dla mnie to było tak niedawno) mówiła wtedy o petshopach zdaje się, że o unikatach w pudełkach i o szynszylach, że na pewno je zostawia. Stan jej kolekcji aktualny na tamten czas, nie wiem czy obecnie się zmienił.
      Nie wszyscy wyprzedają swoje wszystkie petshopy.
      To taka specyfika bycia LPSowiczem.

      Usuń
  3. Szczerze, zachwyt nad popami nigdy nie zniknie. Gdy wchodziłam w lps blogi i lpstube w 2012 to już wtedy to trwało. Większość kultowych seriali ma pop lps obsadzone w głównych rolach. Tego nie da się zmienić, że nie będziemy oglądać pop lps wcale, co prawda dałoby się, ale myślę, że byłby to chwilowy trend. Po prostu, wchodząc do tej społeczności większość przesiąkła tą faworyzacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest tak, że niektórzy LPSowicze nie lubiący wcześniej LPS POP lub nie interesujący się nimi za sprawą LPSowej części internetu gdzie już były pokazywane LPS POP doszli do wniosku, że jednak są to fajne petsy ^^

      Usuń